2015-06-19
2015-06-19

Zbigniew Osiński

Do dyrektora Jarosława Freta i doktora Grzegorza Ziółkowskiego

W związku z moim odejściem z Ośrodka Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych we Wrocławiu, którego byłem projektodawcą i pierwszym dyrektorem (od 1 stycznia 1990 do 30 czerwca 1991 roku), a przez piętnaście lat (do 30 września 2004 roku) dyrektorem artystycznym i merytorycznym uważam za swój obowiązek przekazanie Panom kilku uwag odnoszących się do tej placówki.

I. Moje odejście z dniem 1 października 2004 roku uważam za ostateczne. W konsekwencji proszę nie podawać mojego nazwiska wśród pracowników Ośrodka, przeciwnie – należy ogłosić, zgodnie ze stanem faktycznym, że z Ośrodkiem nie mam już począwszy od tego dnia związku służbowego.

II. Oto fragment podanej mi w dniu 1 sierpnia 1988 roku rozmowy telefonicznej z Pontedery. W imieniu Grotowskiego, któremu w dniu 30 kwietnia 1988 roku podczas mojego pobytu w Workcenter przekazałem wolę powstania Ośrodka Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych we Wrocławiu, telefonował do mnie Piotr Borowski:

 „Czteroosobowy Ośrodek w składzie Tadeusz Burzyński, Janusz Degler, Józef Kelera i Zbigniew Osiński – to bardzo dobry pomysł, ale koniecznie pod jednoosobowym osobistym kierownictwem Osińskiego, na miejscu, we Wrocławiu. Ośrodek powinien jednak od początku spełniać następujące warunki:

1. Nie powinien pozostawać w żadnym związku z zespołem teatralnym, to znaczy – nie powinno być żadnego stałego zespołu teatralnego na jego terenie.
2. Rada Patronująca nie powinna zawierać żadnych członków zespołu artystycznego Teatru Laboratorium.
3. Ośrodek nie powinien organizować stażów dla byłych członków Teatru Laboratorium.
4. Również obecność Grotowskiego musi być nieformalna i prywatna.

Gdyby miało dojść do jakichkolwiek rozmów z Grotowskim, to powinni je prowadzić przedstawiciele instytucji artystycznych (na przykład Polskiego Ośrodka ITI), a nie instytucji rządowych”.

Warunki te określiłem w tekstach programowych Ośrodka, opublikowanych w „Notatniku Teatralnym” oraz w trzech zeszytach kroniki wydanej przez Ośrodek w latach 1995, 1996 i 2000. Na przykład w tekście Projekt założeń programowych Ośrodka Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych we Wrocławiu (tekst z 21 czerwca 1989 roku, publikacja Wrocław 2000) napisałem:

„Ośrodek taki musi być przede wszystkim całkowicie autonomiczny, merytorycznie i organizacyjnie niezależny. Związanie go ze stałą bądź dorywczą działalnością teatralną bądź parateatralną nie może wyjść na zdrowie żadnej ze stron”.

Przez 15 lat wspólnie z dyrektorem Stanisławem Krotoskim realizowaliśmy tę zasadę. Uważam, że ambicje artystyczne kierownictwa Ośrodka realizowane w jego murach (nie ma przy tym znaczenia, czy formalnie są one usytuowane w ramach placówki bądź poza nią) znamionują początek końca Ośrodka. Takie połączenie personalne mogło się powieść tylko raz – Jerzemu Grotowskiemu. W przeszłości była to w moim przekonaniu zasadnicza przyczyna niepowodzenia Drugiego Studia Wrocławskiego.

III. Sercem Ośrodka było i jest Archiwum. Bez niego istnienie tej placówki jest pozbawione sensu.. Z wszystkiego innego można ostatecznie zrezygnować lub przenieść gdziekolwiek indziej, Archiwum stanowi o tożsamości tej placówki. Należy o tym wiedzieć w każdym momencie i służyć przede wszystkim Archiwum. Wespół z dyrektorem Krotoskim realizowaliśmy to stale i konsekwentnie, uzupełniając zbiory na bieżąco i z przeszłości. Służyły temu między innymi wystawy poświęcone Mai Komorowskiej, Jerzemu Gurawskiemu, Zygmuntowi Molikowi, Ryszardowi Cieślakowi, Antoniemu Jahołkowskiemu, Zbigniewowi Cynkutisowi, Stanisławowi Scierskiemu itp., a także spotkania publiczne (takie jak z Jean-Marie Drotem, Andrzejem Bielskim), dzięki którym, zazwyczaj po wielu latach starań i prawie w każdym przypadku dzięki mojej wcześniejszej wiedzy, uzyskiwaliśmy wiele bezcennych materiałów.

Roztrwonienie czy brak troski o te zbiory uważam za przestępstwo wobec Ośrodka i elementarną nielojalność wobec mojej z dyrektorem Krotoskim ciężkiej pracy. Również moje osobiste zbiory, stanowiące właściwie jedyny materialny dorobek mojego życia, w znacznej części przekazałem Archiwum Ośrodka na prawach depozytu. Jego część jest dostępna użytkownikom Archiwum na zasadach uzgodnionych z dyrekcją Ośrodka i znanych pracownikom Archiwum, na czele z jego kierownikiem, Brunonem Chojakiem. Gdyby te zasady zostały kiedykolwiek naruszone, zastrzegam sobie prawo wycofania tych zbiorów z Ośrodka w trybie natychmiastowym. Punkt taki znajduje się w tekście umowy uzgodnionej z dyrekcją Ośrodka i kierownikiem Archiwum.

IV. Sytuację konfliktową z redakcją „Notatnika Teatralnego” uważałbym za obustronne nieszczęście. Zasługi „Notatnika Teatralnego” są obiektywne, stał się on znanym i cenionym w kraju czasopismem, i nie dotyczy to wyłącznie zeszytów poświęconych Grotowskiemu i jego najbliższym współpracownikom. Nie można nie dostrzegać tego faktu, co wcale nie oznacza, że należy przechodzić do porządku nad takimi czy innymi błędami i omyłkami Redakcji. Nie trzeba się kochać, a nawet lubić, ale z całą pewnością trzeba umieć pracować pod jednym dachem.

V. Uważam za pewną nielojalność wobec naszego Ośrodka przekazanie materiałów archiwalnych Workcenter of Jerzy Grotowski and Thomas Richards w Pontederze do Francji (Institut Mémoires de l’édition contemporaine, w skrócie IMEC), bez spisanego inwentarza zawartości przekazanych dokumentów oraz bez jakiegokolwiek powiadomienia nas o tym fakcie. Konsekwencją takiego kroku jest zupełna niedostępność tych materiałów dla badaczy twórczości Jerzego Grotowskiego, a wiem, że Grotowski wyjeżdżając w 1982 roku zabrał ze sobą najcenniejsze dla niego materiały dotyczące całego jego życia, jego rodziny, osobistą i służbową korespondencję itp.

O fakcie przekazania zbiorów z Pontedery do Francji dowiedziałem się w sobotę, dnia 5 czerwca 2004 roku w Paryżu od pani Michelle Kokosowski (dyrektor Akademii Eksperymentalnej Teatrów) podczas międzynarodowego sympozjum „Revisiter Grotowski”. Kiedy zaraz po powrocie do Polski, w dniu 11 czerwca, przekazałem telefonicznie tę wiadomość dyrektorowi Ośrodka, Jarosławowi Fretowi, otrzymałem informację: „dowiedziałem się o tym trzy tygodnie temu”.

W moim przekonaniu pomyłką było to, że po śmierci Grotowskiego nie dokonano w Pontederze spisu i opisu zawartości jego biblioteki, gromadzonej z wielką pieczołowitością, o czym mogłem się przekonać, kiedy dwukrotnie miałem zaszczyt być gościem Grotowskiego w Vallicelle pod Pontederą (w kwietniu 1988 i w lipcu 1996 roku); on sam był z tej biblioteki dumny, o czym mi wprost powiedział. [Mój komentarz po latach, z 9 maja 2015 roku: mogę tylko przypuszczać, że było to konsekwencją braku doświadczenia biblioteczno-archiwalnego Thomasa Richardsa i Maria Biaginiego, a także braku czasu, w żadnym wypadku złej woli, w sensie prawnym podjęta przez nich, jako jedynych spadkobierców Grotowskiego, decyzja jest poza wszelką dyskusją]. Wkrótce po jego śmierci biblioteka ta została w sposób mechaniczny podzielona: wszystko w języku angielskim przejął Thomas Richards, po francusku i po włosku Mario Biagini, a po polsku profesor Kazimierz Grotowski, który mnie o tym powiadomił. Dla badań nad Grotowskim jest to strata niepowetowana. Fakt ten rozumie każdy, kto prowadził poważne badania źródłowe.

W związku z powyższym będę zobowiązany kierownictwu Ośrodka za możliwie szybkie, wszechstronne i systematyczne informowanie mnie o wszystkim, co dotyczy Jerzego Grotowskiego i jego pamięci. Odchodząc z Ośrodka, nie przestaję interesować się jego twórczością i jej recepcją.

Wrocław, 18 czerwca 2004
Prof. Zbigniew Osiński

O autorze