2016-10-03
2017-03-26

Dariusz Kosiński

Powracające echa

W każdym numerze „Performera”, zgodnie z założeniem przyświecającym nam od początku istnienia pisma, w dziale „Opowieści źródeł” publikujemy nieznane lub nie dość dobrze znane materiały źródłowe: dokumenty, relacje świadków, niepublikowane teksty, wspomnienia itd. W niniejszym numerze tę rubrykę wypełniają recenzje z wczesnych przedstawień Teatru 13 Rzędów reżyserowanych przez Jerzego Grotowskiego. Recenzje – mówiąc najogólniej – niekanoniczne.

Kanon recenzyjny, obejmujący np. teksty Tadeusza Kudlińskiego czy Jerzego Falkowskiego, wyznaczał już sam Grotowski, wskazując na ważne dla siebie komentarze, niekiedy wręcz zapożyczając recenzenckie sformułowania (np. „dialektyka apoteozy i szyderstwa” przejęta od Kudlińskiego). Kanon ów poszerzyła i zarazem umocniła znakomita antologia pod redakcją Janusza Deglera i Grzegorza Ziółkowskiego1. Także ta publikacja, choćby z powodu ograniczonej objętości, nie obejmowała wszystkich tekstów, które dla badaczy są ważne i szczególnie interesujące także dlatego, że wyłamują się z dominującego i podsuwanego przez samych twórców sposobu odczytywania przedstawień Teatru 13 Rzędów. Tymczasem te właśnie wyłamywania się, próby samodzielnego rozumienia i oceny wydają się szczególnie cenne, bo pozwalają zobaczyć opolskie spektakle „teatru zawodowego eksperymentu” w ich historycznych kontekstach, bez „teleologicznego” nastawienia, właściwego narracjom pisanym z perspektywy późniejszych odkryć i dokonań Grotowskiego. Stanowią ważny materiał pozwalający na przywrócenie tym spektaklom ich autonomicznego znaczenia i wartości, niezależnego od ich miejsca na drodze „ku teatrowi ubogiemu”. Pozwalają zapytać i podjąć próbę zrozumienia, co te przedstawienia znaczyły w swoim czasie i dla ludzi oglądających je bez świadomości, że są dziełem artysty, który kilka lat po ich stworzeniu stał się jedną z największych postaci rewolucji teatralnej drugiej połowy XX wieku.

Wiele z tych recenzji odkrywaliśmy wraz z Wandą Świątkowską i Sylwią Fiałkiewicz, realizując w latach 2011–2014 w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego projekt badawczy „Jerzy Grotowski – przedstawienia 1957–1964”2. Muszę przyznać, że dla mnie wielką niespodzianką był fakt, że z wczesnych przedstawień Grotowskiego napisano tak wiele, tak niestandardowych recenzji, niekiedy przynoszących naprawdę rewelacyjne propozycje interpretacyjne. Oczywiście, wielu recenzentów pozostawało pod przemożnym wpływem znakomitego pióra Ludwika Flaszena – pioniera i zarazem arcymistrza teatralnej komunikacji społecznej. Ale i grupa, która spod tego wpływu się wymykała, była spora. Co ciekawe, niezależność zachowywały piszące o Grotowskim kobiety, których recenzje są szczególne nie tylko dlatego, że są w kanonie nieobecne (z wyjątkiem może Marty Piwińskiej), lecz przede wszystkim dlatego, że ich propozycje odbiegają od dominującego tonu krytycznej recepcji. Dzięki temu recenzje Aleksandry Korewej o Orfeuszu, Zofii Jasińskiej o Kainie czy Magdy Lei o Siakuntali były dla mnie prawdziwymi odkryciami.

Okazało się, że nie jest prawdą twierdzenie, iż o Teatrze 13 Rzędów pisano mało i niechętnie. Zwłaszcza pierwsze przedstawienia mają całkiem sporą liczbę recenzji. Oczywiście, dziś kontekst się zmienił, krytyka teatralna znacznie osłabła i straciła na znaczeniu. Ale nawet jak na tamte czasy liczba recenzji z inauguracyjnego Orfeusza jasno pokazuje, że opolski eksperyment był wydarzeniem ważnym i dostrzeżonym w całym kraju. Nie mówiąc już o tym, że dziś każdy teatr (nie tylko eksperymentalny) dałby wiele, by wzbudzić takie zainteresowanie i otrzymać taką liczbę krytycznych reakcji jak 13 Rzędów w roku 1959.

Korzystając z okazji, jaką stwarza podwójny numer „Performera” poświęcony w znacznej części temu, co „przed Laboratorium”, udostępniamy zainteresowanym czytelnikom te recenzje, które wydają się najciekawsze. Niezależnie od wartości historyczno-źródłowej każda z nich stanowi cenne świadectwo reakcji na niezwykłe doświadczenie, jakim było spotkanie z dziwnym, niepokojącym, czasem budzącym sprzeciw teatrem Jerzego Grotowskiego w czasach, gdy – jak sam mówił po latach – jeszcze nie był mistrzem. Publikujemy je jako powracające głosy w nadziei, że obudzą w czytających chęć poznawania teatru Grotowskiego na własną rękę, poza zaproponowanymi już – także przez piszącego te słowa – interpretacjami.

Jest historyczno-teatralnym banałem twierdzenie, że badając przedstawienia przeszłości, jesteśmy skazani na relacje z drugiej ręki. Jest historyczno-teatralnym błędem traktowanie tej sytuacji jako usprawiedliwienia dla biernego, często niemal mechanicznego cytowania cudzych opinii. Recenzje teatralne – dobre recenzje teatralne – to świadectwa procesu myślowego i emocjonalnego rezonansu wzbudzonego przez przedstawienie, a zarazem zaproszenie do współmyślenia adresowane także do nas – późnych wnuków. Nie odrzucajmy go.

Wybór recenzji Dariusz Kosiński, opracowanie Katarzyna Lemańska i Anna Grzelak

  • 1. Misterium zgrozy i urzeczenia. Przedstawienia Jerzego Grotowskiego i Teatru Laboratorium, pod redakcją Janusza Deglera i Grzegorza Ziółkowskiego, Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Wrocław 2006.
  • 2. Projekt finansowany ze środków Narodowego Centrum Nauki, o numerze N N105 417340.