2019-06-19
2019-06-19

Tomasz Raczkowski

Ewokowanie Grotowskiego

Jerzy Grotowski stwierdził niegdyś, że życie człowieka ujawnia się w czynach i tym, jaki jest dla innych1. Tak mogłoby brzmieć hasło przewodnie spektaklu Grotowski non-fiction zrealizowanego w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu i Wrocławskim Teatrze Współczesnym projekt – obejmujący spektakl w reżyserii Katarzyny Kalwat, instalację fotografii Zbigniewa Libery oraz antologię osobistych tekstów na temat Grotowskiego napisanych przez aktorów. Wydarzenie jest według twórców interdyscyplinarnym „scenicznym esejem”2. Obecny w tytule termin „non-fiction” to nie tylko nazwa modnego gatunku literackiego, lecz także słowo-klucz ustawiające optykę postrzegania przestrzeni kultury oraz podejścia do pracy z faktami. „Grotowski non-ficiton” sugeruje więc określoną postawę wobec postaci polskiego reżysera – odrzucenie kreacji i wydobycie z jego legendy obrazu zreinterpretowanego, przemyślanego, odartego z mitycznych naleciałości. Charakter narracji Grotowski non-fiction określa otwarta rama spektaklu, zorganizowanego jako konferencja z udziałem aktorów. Kiedy siedmioro artystów zasiada na swoich miejscach, widzowie zostają przywitani przez moderatora – zapowiadającego dyskusję o książce, która ma się ukazać pod tytułem Grotowski. Świadectwa. Krystyna Duniec prowadzi panel wymiennie z Romanem Pawłowskim3. Aktorzy i aktorki występują pod własnymi nazwiskami, kreując sytuację naukowej debaty. Za pomocą tej niefikcyjnej ramy twórcy projektu biorą w nawias sztuczność inscenizacji teatralnej, wytwarzając w spektaklu atmosferę akademickiej dyskusji o Grotowskim.

„Grotowski non-fiction”, fot. Tomasz TyndykTekst przedstawienia Grotowski non-fiction powstawał na podstawie indywidualnej pracy twórców na materiałach źródłowych, z której wyłoniły się sceniczne tożsamości prelegentów, podejmujących próby wywołania ducha Grotowskiego w oparciu o osobistą percepcję i doświadczenia. Aktorzy kolejno zabierają głos i wyrzucają z siebie kwestie będące refleksjami zbudowanymi wokół tematu twórczości Grotowskiego – w ich wypowiedziach mieszają się indywidualne odczucia, przemyślenia, interpretacje oraz parafrazy. Już na początku egzaltowane wystąpienie Moniki Stanek, postulującej intymną autentyczność spotkania i „przekroczenie granicy między tobą a mną”4, przełamuje sztywną konwencję quasi-naukowego panelu, przesuwając akcenty w stronę emocjonalnego sporu na pograniczu artystycznej kreacji i szczerej refleksji. Pomimo podejmowanych (czy może raczej markowanych) przez Krystynę Duniec prób okiełznania zażartej dyskusji nie ma już powrotu do sztywnej formuły panelu, zastąpionej przez żywiołowe zderzanie wizji na temat Grotowskiego.

Na scenie wybrzmiewają bezpośrednie cytaty i parafrazy klasycznych tekstów reżysera: Świat powinien być miejscem prawdy, Święto czy Performer, z których aktorzy i aktorki wyciągają najistotniejsze ich zdaniem wątki. Ewelina Paszke-Lowitzsch stara się odrzeć Grotowskiego ze świętości w duchu feministycznego pragmatyzmu (wybrzmiewa z jej ust mocna teza: „to jest jeden z twórców patriarchatu w polskim teatrze”5); Jerzy Senator koncentruje się na aspektach duchowych działalności Bossa („Kogo spotkał na pustyni? Czarownika, derwisza, a może jogina?”6), podczas gdy Rafał Kronenberger fiksuje swoje spojrzenie na cielesności i seksualności („twórczość […] przywłaszcza seks i już nie ma miejsca na inne istotniejsze obszary szczerości”7); Monika Stanek dąży do aktorskiego odsłonięcia („Na scenie istnieje tylko tu i teraz”8), a Mariusza Bąkowskiego Grotowski prowokuje do młodzieńczego gniewu i buntu („Artysta musi być wolny. […] Poszukuje tyle, ile trzeba […], nawet jeśli teatr miałby zniknąć”9). Gdzieś na uboczu tych kłótni lokuje się Magdalena Maścianica, starająca się stworzyć narrację dźwiękową, milczący przez większość spektaklu Andrzej Jakubczyk zaś rozważa przemianę, jaką przeszedł Grotowski w momencie śmierci).

W wielu momentach sprzeczne opinie o Grotowskim i jego dorobku przenoszą się na poziom personalny. Paszke-Lowitzsch ironizuje na temat umiejętności aktorskich Kronenbergera i zniecierpliwiona przerywa natchnione wypowiedzi pozostałych o duchowości, Senator obraża się i odchodzi w głąb sceny, a Bąkowski traci dystans w wybuchu złości. Dynamika sporu o Grotowskiego ujawnia indywidualne obsesje i zafiksowanie poszczególnych aktorów, skupionych przede wszystkim na wybronieniu za wszelką cenę swojego konceptu. W przeciwieństwie do burzliwej akcji na scenie, w towarzyszących jej projekcjach Tomasza Tyndyka dominuje spokój – aktorzy pojawiają się pojedynczo, nie wchodząc ze sobą w interakcje i wykonując jedynie niewielkie ruchy. Ukazuje to dysonans pomiędzy osobistymi poszukiwaniami a ich konfrontacją z innymi.

„Grotowski non-fiction”, fot. Tomasz TyndykStojący w centrum stół konferencyjny wyznacza przestrzeń gry i organizuje ruch, zaznaczając eseistyczny kontekst, wynikający z przyjętej ramy panelu dyskusyjnego. Stanowi on również bezpośrednie nawiązanie do rozwiązań inscenizacyjnych samego Grotowskiego, wykorzystującego ów obiekt m.in. w Tragicznych dziejach doktora Fausta10. Nie jest to jedyne w spektaklu przywołanie prac Teatru Laboratorium – zrekonstruowana zostaje też słynna, kontrowersyjna „scena z chlebem” z Apocalypsis cum figuris. Służy to nie tyle ożywieniu legendarnego Apocalypsis, co raczej uwypukleniu otwartości sztuki Grotowskiego na indywidualne poszukiwania, ukazując jej równie płodną, co problematyczną niejednoznaczność. Kronenberger i Stanek zdają się początkowo onieśmieleni, stopniowo, z pewnym przerysowaniem podążając za inspirującymi ich tropami – cielesnym doświadczaniem w przypadku aktora i intymnym współuczestnictwem u aktorki. Przebieg sceny, odgrywając rolę reżysera-opresora, nadzoruje Paszke-Lowitzsch, która komentuje sytuację akcentując interesujące ją wątki – kwestię podporządkowania i przemocy w pracy Grotowskiego.„Grotowski non-fiction”, fot. Tomasz Tyndyk

Podejmowane wątki i ścieranie się ze sobą indywidualnych wizji ma – jak sugerują artyści ze sceny – pomóc w zrozumieniu Grotowskiego i dotarcia do pewnej prawdy o nim. Tyle, że im dalej aktorzy brną w kolejne riposty, prowokacje i proklamacje, tym wyraźniej widzimy wykreowane przez nich postawy i perspektywy, coraz mocniej narzucające ich własny obraz Grotowskiego. Ów proces swoiste apogeum, nawet bardziej sugestywne niż rekonstrukcja Apocalypsis, osiąga w monologu Mariusza Bąkowskiego. Jego wyraz młodzieńczego buntu, zainspirowany badaną przez niego polityczną działalnością Grotowskiego, staje się odskocznią do osobistego manifestu młodego aktora zatrudnionego w teatrze repertuarowym. W rezultacie dostarczona dostaje afektywna puenta całej dyskusji, po której ulega ona rozprężeniu.

Poprzez opartą na nieustannych polemikach dramaturgię sproblematyzowaniu ulega ogłoszona w tytule niefikcyjność postaci Grotowskiego, a ambitny projekt odkrycia jego prawdziwego oblicza staje się coraz bardziej pastiszem toczonych „nad grobem” artysty debat. Swoje ironiczne ostrze spektakl ujawnia już w jednej z początkowych scen, gdy Jerzy Senator, Rafał Kronenberger i Ewelina Paszke-Lowitzsch wszczynają kuriozalną (i przezabawną) kłótnię o czas i miejsce najistotniejszego dla duchowości Grotowskiego przełomu – czy były to Indie, Kaukaz czy Nienadówka. Tego rodzaju gry z odwołaniami są prowadzone przez aktorów nie tylko bardzo zręcznie, ale przede wszystkim efektownie i zrozumiale, dzięki czemu Grotowski non-fiction nie wymaga od widza dogłębnej znajomości Tekstów zebranych czy bogatej literatury teatrologicznej poświęconej Teatrowi Laboratorium, by zaoferować atrakcyjne doświadczenie teatralne.

Ciągłe konfrontacje i gwałtowne przepychanki panelistów prowadzą do momentu, w którym szukanie prawdy o Grotowskim przeradza się we wrzenie partykularnych agend skupionych wokół jego legendarnej, wymykającej się wciąż pożądanej prawdzie, figury. Ten moment zatracenia w dyskursie można uznać za jedyne „non-fiction” spektaklu – przyziemnie prawdziwe ukazanie retorycznych rytuałów mediujących pomiędzy idealistycznymi celami, odległymi inspiracjami a doraźnymi intencjami i własnymi obsesjami. Istotę tego zabiegu zwrotnego projektowania siebie na Grotowskiego świetnie uwidaczniają – stanowiące element scenografii – fotografie autorstwa Zbigniewa Libery, na których widzimy aktorki i aktorów czy to wprost „wcielających” się w artystę czy przybierających pozy nawiązujące do znanych koncepcji lub wizualnych wycinków. Widzimy w nich przede wszystkim uczestników projektów imitujących wejście w świat Grotowskiego, podczas którego jednak wciąż dominujące są ich cielesność i tożsamość. Szukanie prawdy o Grotowskim kończy się więc odnalezieniem mniej doniosłej, ale bardziej być może istotnej prawdy o nas samych. Przewrotna, ale piękna w swej prostocie puenta11.

Z tym, że na takiej zgrabnej sugestii autorki i autorzy projektu nie poprzestają. Zasłonięcie obrazu Grotowskiego indywidualnymi przetworzeniami (co symbolizują zdjęcia Libery) tworzy grunt dla swego rodzaju trzeciej drogi pomiędzy stawianiem pomników a dekonstrukcyjnym szałem ich niszczenia. Tą drogą jest szczególna ewokacja Grotowskiego, Grotowskiego żyjącego w pamięci, w artystycznej spuściźnie i świadomości teatru oraz tworzących go ludzi. Z pozornie antagonistycznych narracji wyłania się powoli obraz reżysera nie tyle odartego z mitów, ale na swój sposób z nich zbudowanego, wytworzonego z kumulacji fragmentarycznych dokumentów i interpretacji. To takiego Grotowskiego szukają twórcy projektu, rozsadzając skostniałą tradycję debat na jego temat. To taki Grotowski zostaje w spektaklu poddany oglądowi.

„Grotowski non-fiction”, fot. Tomasz TyndykW ostatniej części spektaklu, gdy po kulminacyjnym wybuchu zainicjowanym przez wystąpienie Bąkowskiego, w którym ujście znajduje napędzające dyskusję emocjonalno-intelektualne napięcie, aktorzy zmieniają tempo przedstawienia, przechodząc od energicznej dysputy do rozprężenia. Ożywia się dotąd milczący Jakubczyk, wszyscy aktorzy grupują się wokół stołu, który staje się teraz stołem biesiadnym podczas stypy po Grotowskim. W jej trakcie dokonuje się najważniejszy akt spektaklu – wyewokowana obecność Grotowskiego staje się obiektem pół parodystycznej, pół misteryjnej wiwisekcji. Ciała reżyserowi użycza Jerzy Senator, a pozostali dokonują sekcji zwłok-figury twórcy. Gest ten jest tyleż symboliczny, co prześmiewczy – Grotowskim „staje się” finalnie jeden z aktorów, co puentuje „perwersyjny rytuał”12 wywoływania i przetwarzania przez aktorów fragmentów jego spuścizny.

Zapraszając widzów do podjęcia gry prawdziwości z inscenizacją, artyści czynią teatralną ewokację Grotowskiego dostępną również dla widzów. Nie ma pomiędzy spektaklem a zaproszonymi w pewnym momencie do wspólnej kontemplacji wokół stołu widzami bariery poznawczej. Każdy może wziąć udział w rytuale i każdy może w jego efekcie spotkać się z Grotowskim. W końcu, skoro nie istnieje on już obiektywnie, musimy uznać, że istnieje subiektywnie, a więc powinien być dostępny w pewnej mierze dla każdego, kto stanie się świadkiem Grotowski non-fiction. Zresztą spektakl tak jak się nie zaczynał, nie kończy się – po wybrzmieniu braw widzowie zaproszeni się do pozostania we wspólnej przestrzeni, obejrzenia wystawy fotografii i rozmowy z artystami. To ponowne otwarcie ramy percepcyjnej wzmaga wrażenie uczestnictwa w pewnym poszukiwaniu. I prawdopodobnie to jest na końcu spektaklu najbliższe teatrowi Grotowskiemu lub przynajmniej jego duchowi. A przynajmniej temu, co ja sądzę o tym duchu.

O autorze

Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu, Wrocławski Teatr Współczesny im. Edmunda Wiercińskiego
Grotowski non-fiction
Koncepcja spektaklu: Katarzyna Kalwat, Zbigniew Libera
Tekst: Krzysztof Szekalski, na podstawie improwizacji aktorów
Reżyseria: Katarzyna Kalwat
Przestrzeń wizualna, fotografie: Zbigniew Libera
Kuratorka projektu: Joanna Zielińska
Muzyka: Hanna Klepacka
Wideo: Tomasz Tyndyk
Występują: Mariusz Bąkowski, Andrzej Jakubczyk, Rafał Kronenberger, Magda Maścianica, Ewelina Paszke-Lowitzsch, Jerzy Senator, Monika Stanek oraz gościnnie: Krystyna Duniec/Roman Pawłowski
Premiery: 8.12.2018, Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu, 4.01.2019, Wrocławski Teatr Współczesny

  • 1. „To raczej w symptomach ujawnia się życie człowieka – jaki jest, co czyni”, Jerzy Grotowski: Świat powinien być miejscem prawdy, [w:] tegoż: Teksty zebrane, redakcja Agata Adamiecka-Sitek, Mario Biagini, Dariusz Kosiński, Carla Pollastrelli, Thomas Richards, Igor Stokfiszewski, Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Wrocław – Warszawa 2012, s. 619.
  • 2. Zob. Joanna Zielińska: Być jak Grotowski, [w:] Grotowski non-fiction. Świadectwa, redakcja merytoryczna Joanna Zielińska, wyd. 2 popr., Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu, Wrocławski Teatr Współczesny im. Edmunda Wiercińskiego, Wrocław 2019, brak numeru strony.
  • 3. Informacja za programem spektaklu Grotowski non-fiction, reż. Katarzyna Kalwat, prem. 8.12.2018, Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu, 4.01.2019, Wrocławski Teatr Współczesny. Niniejszy tekst powstał na podstawie wrocławskiego pokazu z 5 stycznia 2019.
  • 4. Monika Stanek: Chcę być patrzona, a nie widziana, [w:] Grotowski non-fiction, brak numeru strony.
  • 5. Ewelina Paszke-Lowitzsch: Warsztat aktora, [w:] tamże, brak numeru strony.
  • 6. Jerzy Senator: Religijność i rytuał w teatrze, [w:] tamże, brak numeru strony.
  • 7. Rafał Kronenberger: Seksualność w teatrze, [w:] tamże, brak numeru strony.
  • 8. Monika Stanek: Chcę być patrzona, a nie widziana.
  • 9. Mariusz Bąkowski: Wolność artysty, [w:] Grotowski non-fiction, brak numeru strony.
  • 10. W Tragicznych dziejach doktora Fausta stół był „sceną, konfesjonałem i grobem jednocześnie”; obiekt ustanawiał ramę spektaklu – pożegnalną ucztę bohatera, stając się przestrzenią jego rozliczenia z przeszłością. Zob. Joanna Zielińska: Być jak Grotowski, [w:] Grotowski non-fiction, brak numeru strony.
  • 11. Przywołać można w tym miejscu sformułowanie samego Grotowskiego: „Jest to stara prawda. Całe życie człowiek odkrywa stare prawdy”, Jerzy Grotowski: Świat powinien być miejscem prawdy, s. 620.
  • 12. Joanna Zielińska: Być jak Grotowski