2012-06-15
2015-09-23

Dariusz Kosiński

O kamieniach węgielnych i kamieniach odrzuconych – krótki komentarz do tekstu Franca Ruffiniego

Nie jest być może najlepszym zwyczajem korzystanie z przywileju członka redakcji i komentowanie na bieżąco tekstu publikowanego w numerze. Zdaję sobie z tego sprawę, ale mimo wahań, uznałem, że nie mogę pozostawić ważnego eseju Franca Ruffiniego Książki Jerzego Grotowskiego bez krótkiego komentarza wyjaśniającego pewne nieporozumienia, które wiążą się z kilkoma stwierdzeniami Autora. Nie chcę przy tym wchodzić w polemikę z jego interpretacjami, ale podać kilka informacji, których w tekście brak, a które dla podejmowanego tematu mają – jak mi się zdaje – zasadnicze znaczenie. Czynię to także jako członek zespołu przygotowującego od dwóch lat edycję Tekstów zebranych Jerzego Grotowskiego, które – miejmy nadzieję – ukażą się po polsku wiosną roku 2013.

Pierwsze stwierdzenie, do którego chcę się odnieść, dotyczy tezy, że „Ku teatrowi ubogiemu nie jest jedyną książką Grotowskiego”. Franco Ruffini dodaje, że „pośród rozmaitych projektów i ich realizacji” zdołał „wyłonić trzy dalsze”, kolejno: planowaną poszerzoną edycję Ku teatrowi ubogiemu, polskie Teksty z lat 1965–1969 oraz numer 11–12 czasopisma „Máscara”. Skoro liczbę trzech tworzą także projekty, to koniecznie dodać do tej listy trzeba jeszcze jeden, o wiele bardziej zaawansowany niż nowa edycja Towards a Poor Theatre, a mianowicie książkę Wędrowanie za Teatrem Źródeł, złożoną z tekstów z lat 70. (od Święta po Teatr Źródeł) w większości przygotowanych do druku przez Leszka Kolankiewicza. Książka miała zostać opublikowana na początku lat 80., była już właściwie gotowa, ale po wyjeździe Grotowskiego z kraju, zwłaszcza w kontekście jego starań o azyl w Stanach Zjednoczonych, do jej publikacji z woli autora nie doszło. Zachował się natomiast jej maszynopis i to z niego później Grotowski wyjął i opublikował m.in. nieogłoszony w Polsce tekst O powstawaniu „Apocalypsis”. Ta niewydana książka, licząca ok. 600 stron maszynopisu, stanowi całość bardzo przemyślnie skomponowaną, rodzaj „dziennika pokładowego” okresu parateatru i Teatru Źródeł i nie tylko w kategoriach stosowanych przez Franca Ruffiniego powinna być uznana za „książkę Jerzego Grotowskiego”, choć ostatecznie nie zyskała imprimatur autora. Oczywiście trudno zarzucać włoskiemu badaczowi, że tego maszynopisu nie zna, niemniej jednak wydaje się ważne, by liczbę „trzech książek” zweryfikować. Jest to też być może dobry powód i okazja, by zwrócić się do Leszka Kolankiewicza – najbardziej do tego upoważnionego – by zechciał kiedyś opowiedzieć dokładnie historię tego tomu, odsłaniając zarazem jego architekturę.

Przy okazji warto może zauważyć, że w dużym stopniu „książką Grotowskiego” jest też The Grotowski Sourcebook pod redakcją Lisy Wolford i Richarda Schechnera, na której kształt – jak wiadomo – sam bohater miał wielki wpływ.

Kwestia druga wiąże się ze stawianą w drugiej, interpretacyjnej części eseju Ruffiniego tezie, że „edycja Ku teatrowi ubogiemu «poprawiona i uzupełniona» wraz z przewidzianymi suplementami przedstawiała się naprawdę jako pisma zebrane Grotowskiego”, zaś wydana ostatecznie polska książka Teksty z lat 1965–1969, „przy pominięciu mgławicy tekstów rozproszonych, wywiadów i mów okolicznościowych, miała być dziełem, w którym Grotowski zamierzał pozostawić w swoim kraju przesłanie adresowane do pamięci potomnych. Après moi: po mnie”. Nie chodzi mi przy tym o polemikę z tezą dotyczącą tego, co Grotowski chciał w Polsce zostawiać po sobie, bo zgadzam się z twierdzeniem, że Teksty…wyznaczają sposób, w jaki chciał być w kraju na nowo postrzegany. Czuję się jednak w obowiązku zwrócić uwagę, że sugestia, iż w planowanej czy ostatecznie wydanej polskiej książce znajdują się „teksty zebrane”, a pominięta została jedynie jakaś „mgławica tekstów rozproszonych, wywiadów i mów okolicznościowych” prowadzi – być może wbrew woli Autora – do poważnych nieporozumień. Czytelnik nie znający opublikowanego dorobku Grotowskiego może pomyśleć, że wszystko, co w nim ważne, w tomie wrocławskim się znalazło, a pominięto jedynie jakąś garść tekstów drobnych, ciekawych wyłącznie z historycznego punktu widzenia. To nieprawda. Spis treści przygotowywanych do druku Tekstów zebranych liczy w tej chwili około 140 pozycji. A są to tylko teksty autoryzowane, z pominięciem wielu nieautoryzowanych wywiadów, drobnych tekstów okolicznościowych, wierszy i listów. W tej liczbie znalazły się takie, niepublikowane w tomie Teksty z lat 1965–1969, słynne wypowiedzi, jak: Gra w Sziwę, Mowa w Skarze, Mowa pożegnalna do uczniów, Takim, jakim się jest, cały, Święto, Jak żyć by można, Wędrowanie za Teatrem Źródeł, O praktykowaniu romantyzmu, Teatr Źródeł, Tu es le fils de quelqu’un – by wymienić tylko te, które były publikowane w przekładach na inne języki i mogą być znane badaczom poza Polską. W tej sytuacji sugerowanie, że planowana poszerzona edycja Ku teatrowi ubogiemu czy też Teksty z lat 1965–1969 to „teksty zebrane” wydaje się sporą przesadą.

Inna sprawa, że – jak już wspomniałem – Grotowski skonstruował ten ostatni polski tom z intencją pozostawienia go „po sobie”. Mówi on zatem, jak chciał być w Polsce (a pewnie i nie tylko) postrzegany. Mówi jednak nie tylko tym, co zawiera, ale także – a być może nawet głośniej – tym, czego w nim brak. A brak całego niemal okresu 1970–1982, a więc parateatru i Teatru Źródeł. W ten sposób Grotowski, mówiący o sobie poprzez swoje książki, zdaje się sugerować, że po wyjściu z teatru od razu zwrócił się ku Akcji i „nauczycielowi Performera”. Niezależnie od tego, jak taką wersję własnej biografii oceniać i komentować, należy ją – jako „fakt” – dostrzec, czego jednak nie da się zrobić nie wkraczając w „mgławicę” i nie rozpoznając rozmiarów tekstowego materiału, z którego można książki budować.

Jeszcze jedna drobna uwaga – w eseju Franca Ruffiniego pojawia się sugestia, że teksty z lat 1965–1969 to teksty „wczesne”. Nie jest to prawda. Pierwszy swój tekst – fachową prezentację metody działań fizycznych Stanisławskiego – opublikował Grotowski w roku 19541, a przed rokiem 1965 powstało ponad 50 tekstów, w tym tylko kilka nie zostało ogłoszonych drukiem. Jeśli już szukać jakichś tekstów „wczesnych”, to uznać za takie można eseje z końca lat 50., w większości opublikowane, które weszły następnie w skład obronionej w roku 1960 w krakowskiej PWST pracy dyplomowej Między teatrem a postawą wobec rzeczywistości, będącej – być może – pierwszą „książką Jerzego Grotowskiego”.

O autorze »

  • 1. Artystyczny testament K. S. Stanisławskiego, „Przegląd Filmowy. Czasopismo Studenckiego Koła Naukowego przy Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi”, nr 2/3, rok V luty–marzec 1954, s. 30–38.