2014-06-17
2014-11-30

Dariusz Kosiński

Przypływ. Teatr Odyna – teatr Europy

Kiedy zaczynałem myśleć o artykule wstępnym otwierającym ósmy numer „Performera”, pomyślany jako skromny, ale dla nas, dla mnie osobiście, bardzo ważny sposób uczczenia półwiecza tego niezwykłego zespołu, przychodziły mi do głowy rzeczy zawstydzające. Miałem pokusę, by wylewnie dziękować, wyznawać osobiste emocje i opowiadać o tym, jak ważnymi wydarzeniami były w moim życiu, nie tylko teatralnym, spotkania z Odin Teatret – jego ludźmi i jego przedstawieniami. Na szczęście szybko pokonałem te nierozsądne pragnienia, bo po pierwsze, kogo to obchodzi, a po drugie – i tak nic nie odda ciszy, z jaką z moimi nastoletnimi podopiecznymi – aktorami amatorami – wychodziliśmy z Itsi Bitsi.

Znalazłem się więc w niejakim kłopocie: nie chciałem powtarzać wielokrotnie już użytych sformułowań, zaś wyjaśnianie dlaczego pismo wydawane przez Instytut im. Jerzego Grotowskiego poświęca kolejny numer wyłącznie Odin Teatret i jego aktorom wydaje się zupełnie niepotrzebne. Oczywiste jest oczywiste i nie ma sensu tego tłumaczyć. Wtedy przypomniał mi się krótki wywiad Richarda Schechnera z Jerzym Grotowskim, przeprowadzony w roku 1984, kiedy Odin po raz pierwszy miał występować w Nowym Jorku. Grotowski chyba po raz pierwszy i ostatni w swojej karierze wystąpił w roli – powiedzmy – promotora: odpowiadając na pytania Schechnera, cierpliwie i niezwykle precyzyjnie tłumaczył, dlaczego nowojorczycy powinni koniecznie zobaczyć przedstawienia zespołu Barby i dlaczego ten niezwykły teatr jest tak ważny. We fragmencie, który wydaje mi się szczególnie ważny, mówił tak:

Przedstawienia Barby są bardzo starannie dopracowane pod względem aktorstwa. Ważne, żeby Amerykanie zobaczyli rezultaty bardzo ciężkiej pracy Odin Teatret – zobaczyli, co znaczy pracować nad drobnymi szczegółami. Pracę Barby przepełnia „profesjonalna wiedza”. Kiedy ta profesjonalna wiedza zostaje zapomniana, czas, żeby sobie o niej znów przypomnieć. Każdy aktor w teatrze Barby wie dokładnie, w najdrobniejszych szczegółach, co robi – nic nie jest przypadkowe. Wszystko jest efektem długiej współpracy i dojrzewania. Praca istnieje jako coś osobistego – możemy zobaczyć wyraźne ślady osobowości – ale istnieje również jako precyzyjna technika w ruchu, w głosie i w wykorzystaniu przestrzeni. Tak precyzyjna, że możemy porównać teatr Barby do starych klasycznych teatrów azjatyckich, takich jak opera chińska czy kathakali. Jednocześnie jednak Odin Teatret nie jest w żadnym wypadku teatrem wschodnim. Jest w istocie teatrem doskonale europejskim.

Europejskim? Jak pan to rozumie?

Barba i aktorzy jego teatru pochodzą z wielu różnych krajów, spotkanie różnych tradycji jest więc dla nich bardzo ważne. Właściwie dorosłe życie Barby zaczęło się nie w ojczystych Włoszech, ale w Norwegii. Barba nie jest Włochem, Norwegiem czy Duńczykiem. Jest Europejczykiem. Odin Teatret jest zjawiskiem głęboko europejskim. W Odin można zobaczyć, że rzeczywiście istnieje swego rodzaju archetypowa Europa – Europa, która czerpie pokarm z poszczególnych krajów. Barba reprezentuje tę Europę1.

Pozwalam sobie na tak długi cytat nie tylko dlatego, że wywiad ten był długo w Polsce właściwie nieznany, a i opublikowany w Tekstach zebranych najpewniej nie jest tym, na który zwraca się uwagę w pierwszej kolejności. Cytuję cały ten fragment, ponieważ uderza mnie precyzja i pewność, z jaką Grotowski wskazuje na dwa istotne aspekty pracy Odin, zapewniające mu miejsce w historii teatru.

Pierwszy to profesjonalna wiedza, którą uosabiają aktorzy Odin, a która – jak się zdaje – znów wymaga przypomnienia. Temu w dużej mierze służy ten numer. Z ogromu tematów, jakie wiążą się z pięćdziesięcioletnią działalnością Eugenia Barby i jego zespołu, wybraliśmy to, o czym mówi się wciąż za rzadko, a mianowicie rzemiosło aktorskie, metody treningu i tworzenia. Czytając wypowiedzi aktorek i aktorów Odin Teatret mam nieodparte wrażenie, że obcuję z mistrzami rzemiosła, którzy na dodatek nie popadają w tak wciąż częste romantyczne mitologizowanie, opowieści o „magii” i niemożności wypowiedzenia doświadczenia aktorskiego. Aktorzy Odin są nie tylko mistrzami swojego fachu i swojej sztuki, ale także znakomitymi nauczycielami, którzy wypracowali własne sposoby przekazywania swojej wiedzy i doświadczeń. Ten numer „Performera” odsłania część tego bogactwa, obecną zarówno w wypowiedziach i tekstach samych aktorek i aktorów, jak i artykułach badaczy, którzy wiele lat swojej pracy poświęcili Odinowi, stając się jego wiernymi sojusznikami.

Drugi ważny aspekt cytowanej wypowiedzi Grotowskiego to europejskość Odinu. Mówiąc szczerze na pierwszy rzut oka ta opinia wydawać się może dziwna. Barba i jego aktorzy kojarzeni są przecież z tym, co sam twórca nazwał kiedyś teatrem euroazjatyckim, a w bardzo prostym i naiwnym odbiorze za ich zasługę szczególną uważa się wprowadzenie do Europy praktycznej wiedzy o teatrach azjatyckich. Ale gdy chwilę o tym pomyśleć, spostrzeżenie Grotowskiego wydaje się niezwykle trafne, a jego celność docenić należy szczególnie dziś, gdy Europa jest w kolejnym kryzysie i wydaje się stać na progu kolejnego ciemnego okresu w swoich dziejach. Jeśli można jeszcze uwierzyć w Europę jako coś więcej niż sojusz strachu lub ponadnarodowy pakt biznesowy, to właśnie w taką, jaką uosabia Eugenio Barba, chłopak z Gallipoli, który nauczył się socjalizmu w Norwegii i teatru w Polsce, by ruszyć w świat, chłonąc go i zostawiając w nim swój ślad.

Być może przeżywamy właśnie taki moment, że i ten teatr, i ta Europa, które uosabiają Eugenio Barba i jego zespół, są w odwrocie, wydają się słabnąć i tracić znaczenie. Takie momenty zdarzają się i mijają. I nadchodzi przypływ.

O autorze »

  • 1. Trzeci Teatr. Wywiad z Jerzym Grotowskim o Eugenio Barbie [rozmawiał Richard Schechner], przełożyła Agata Zawrzykraj, [w:] Jerzy Grotowski: Teksty zebrane, redakcja zbiorowa, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Warszawa 2012, s. 770.