2012-03-27
2017-10-06

Bogowie deszczu

przedstawienie według Rodziny pechowców Jerzego Krzysztonia zrealizowane przez Jerzego Grotowskiego w dwóch wersjach. Premiera pierwszego spektaklu, zatytułowanego Bogowie deszczu, odbyła się 4 lipca 1958 w Teatrze Kameralnym w Krakowie (dziś Scena Kameralna Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej). To pierwsza samodzielna praca reżyserska Grotowskiego w teatrze zawodowym. Scenariusz teatralny i reżyseria: Jerzy Grotowski; scenografia: Antoni Tośta, Liliana Jankowska; ruch plastyczny: Zofia Więcławówna; montaż muzyki: Jerzy Kaszycki. Obsada: Romana Próchnicka (Marta), Zofia Więcławówna (Zuzi), Leszek Herdegen (Hubert), Tadeusz Śliwiak (Andrzej); głosy aktorów: Halina Gryglaszewska, Maria Kościałkowska, Zdzisław Zazula. Dramat Krzysztonia, opublikowany w „Dialogu” (1958 nr 7, s. 19–46), to satyryczno-groteskowy obraz życia młodych artystów pozostających pod wpływem egzystencjalizmu. Był to pierwszy spektakl Grotowskiego, nazywany przez recenzentów eksperymentem teatralnym, w którym tak mocno ingerował w tekst dramatyczny. W scenariuszu wykorzystał teksty poetyckie: Andrzeja Bursy, Bogdana Drozdowskiego, Tadeusza Różewicza, Głupcy nie wierzą w poranek Jerzego Lovella i teksty publicystyczne Stanisława Manturzewskiego. Leszek Herdegen cytował swoją rolę Hamleta z przedstawienia w reżyserii Romana Zawistowskiego (Stary Teatr, premiera 30 września 1956). Grotowski włożył w swój spektakl jeden z monologów Hamleta, którego nadrzędną cechą było zaangażowane moralnie „szyderstwo”, ujawniane w Bogach deszczu przez deformację postaci scenicznej, dystans aktora wobec roli, persyflaż, karykaturę. Prolog filmowy reżyser zbudował ze scen eksperymentalnego filmu Życie jest piękne Tadeusza Makarczyńskiego. W spektaklu wykorzystał także ujęcia z kronik filmowych oraz filmów Bogdana Poręby, Kazimierza Karabasza i Macieja Ślesickiego. W efekcie kameralna sztuka psychologiczna o dość banalnym temacie (miłość młodych niedojrzałych ludzi, konflikt „poeta – otoczenie”) i słabej konstrukcji została przekształcona na publicystyczny moralitet o aktualnej wymowie etycznej – w zakresie pojmowania problematyki „trudnego pokolenia” i jego światopoglądu artystycznego. Reżyser sięgnął przy tym po zabiegi konstruktywistycznego teatru Meyerholda, dzieląc przestrzeń na znaczące „pola” (środkowe przeznaczone było na przedstawienie sztuki Krzysztonia, po bokach znajdowały się przestrzenie „analizy problemu” i „wieży tęsknot” dla komentarzy odreżyserskich), stosując zmienność konwencji aktorskich (na scenach bocznych aktorzy grali ucharakteryzowani na klaunów). Na scenie wisiały trzy huśtawki, w środku jedna większa, na niej rozgrywały się sceny dwójkowe i trójkowe, a po bokach dwie mniejsze. W zmiennym rytmie huśtali się na nich aktorzy, nadając akcji tempo. Spektakl spotkał się z uznaniem części krytyków, którzy przyznając Grotowskiemu talent, zarzucali mu jednocześnie „odgrzewanie konstruktywizmu”. Z inscenizacji nie był zadowolony sam reżyser. Kilka miesięcy później Grotowski przedstawił drugą autorską wersję dramatu Krzysztonia, którą zrealizował pod tytułem Pechowcy, w Teatrze 13 Rzędów w Opolu (premiera 8 listopada 1958).