2016-10-03
2017-03-26

Jerzy Panasewicz

7 dni w teatrze

Pierwodruk: „Express Ilustrowany” 1963 nr 52, z 2–3 marca, s. 41.

A teraz nie ma już się co dłużej wykręcać i – odwagę zebrawszy – trzeba pomówić o Akropolis. Nie bez kozery wspominam o odwadze, i sam spektakl, i cała w ogóle twórczość Teatru 13 Rzędów nie bardzo poddają się bowiem opisom, a już z pewnością zupełnie nie przystają do uniwersalnych recenzenckich formułek, którymi tak chętnie lubimy wszyscy operować.

Widziałem niestety dwa tylko spektakle Jerzego Grotowskiego – Kordiana i Akropolis – i choć mają one z pewnością wiele cech wspólnych, coś je dzieli, jest między nimi jakaś zasadnicza różnica. I tu, i tam Grotowski likwiduje rampę, umieszcza widza w środku wydarzeń, każe mu być, biernym co prawda, współuczestnikiem obłędnych wizji Kordiana czy obozowych przeżyć bohaterów Akropolis. I tu, i tam mamy do czynienia z wyrafinowanym strojeniem głosu, z operowaniem figurami plastycznymi o wadze symbolu – choćby ów powtarzający się w Akropolis, a tak dobrze znany z plakatów filmów, motyw więźnia zwisającego bezwładnie na naelektryzowanych drutach. Jeżeli jednak umieszczając akcję Kordiana w szpitalu wariatów, obejmując sceną szpitalną cały ciąg wydarzeń – Grotowski nie wychodzi w zasadzie poza zawarte w tekście doświadczenia Słowackiego, interpretuje tekst, ale pozostaje temu tekstowi wierny, o tyle zabieg przenoszący Akropolis z wyniosłego wnętrza wawelskiej katedry do piekła koncentracyjnego obozu jest zabiegiem o innym wymiarze i innych konsekwencjach (...).

Opracował Dariusz Kosiński

Jerzy Panasewicz
krytyk teatralny, autor cyklu recenzji „7 dni w teatrze” w „Expressie Ilustrowanym”.

  • 1. Fragment artykułu Jerzego Panasewicza poświęcony recenzji spektaklu Akropolis w reżyserii Jerzego Grotowskiego (przyp. red.).