2016-10-03
2017-03-26

Janina Zdanowicz

Uwspółcześniony Majakowski (w opolskim Teatrze 13 Rzędów)

Pierwodruk: „Ekran” 1960 nr 35, z 28 sierpnia, s. 10.

Bynajmniej nienowe jest twierdzenie, że poszukiwania nowych form wyrazu w sztuce wymagają rozległych zasobów fantazji i inwencji artystycznej, często zaś ogromnego ryzyka i odwagi twórczej. Co więcej, wymagają wielkiej pasji oraz świadomości celu, aktywnego zaangażowania się w określony światopogląd w jego aspekcie filozoficznym, estetycznym i socjologicznym. O tym mówi się już rzadziej – nie zawsze bowiem szokująca oryginalnością strona formalna znajduje odpowiednie pokrycie w treści. Dlatego też zasługują na szczególną uwagę eksperymenty inspirowane ambicją stworzenia na wskroś nowoczesnego języka, którym „rozmawiałoby się” z odbiorcą o sprawach aktualnych i nie najmniejszej wagi. Mam na myśli opolski Teatr 13 Rzędów, o którym zresztą głośno, nie tylko w fachowej prasie, po każdej nowej premierze. Gorąco dyskutowano wokół oryginalnych adaptacji Byronowskiego Kaina czy Orfeusza Cocteau (pomysłu i reżyserii Jerzego Grotowskiego), dokonanych właściwie na zasadzie polemiki z podstawowymi założeniami autorów sztuki.

Podstawową cechą tego teatru jest aktywność intelektualna, poszukiwanie własnego punktu widzenia na kluczowe problemy współczesnego człowieka.

Zagadnienie nowej etyki, nowych laickich odpowiedzi na zawsze aktualne pytania o sens życia, o właściwy stosunek do sprawy śmierci nakładają na artystów naszej epoki ciężar poważnej odpowiedzialności. (...) Nie ma innej dziedziny życia, która w równym stopniu mogłaby – i powinna – spełniać misję etyczną, estetyczną, socjalną i filozoficzną1.

Problematykę tę podejmuje on konsekwentnie, z uporem „budując” konwencje teatru filozofującego, zaangażowanego ideowo i pragnącego angażować widza właśnie poprzez adekwatną formę wypowiedzi, w czym mu sekunduje niezawodna, przebogata fantazja i talent inscenizacyjny. Z tym większym zainteresowaniem przeczytałam wypowiedź pióra kierownika literackiego teatru – Ludwika Flaszena – w materiałach informacyjnych, załączonych do programu ostatniej premiery – Misterium buffo według Włodzimierza Majakowskiego2:

Meyerhold – a z nim Majakowski w swej dramaturgii – zerwał z iluzją sceniczną, z dosłownym odtwarzaniem życia; zaatakował widza bezpośrednio, siłą idei i uogólnień, co prowadzić musiało do daleko posuniętej umowności scenicznej (...). Taki teatr przemawiać musiał nie tylko tekstem, ale nade wszystko faktem wizualnym, naocznym skrótem, przenośnią. Tekst przeistaczał się w scenariusz dla wielkiego widowiska. I tak właśnie traktował swe teksty dramaturgiczne Majakowski – jako scenariusze. Nie wzbraniał bynajmniej przeróbek i aktualizacji, wręcz przeciwnie – sam je zalecał wedle potrzeb chwili, ideowych i inscenizacyjnych. Dla tych też – obok innych – względów jest dramaturgia Majakowskiego programowo bliska założeniom Teatru 13 Rzędów3.

W wypadku Misterium buffo Grotowski więc nie polemizuje z autorem, natomiast odpowiednio skrócony tekst oryginału (ze względu na zdezaktualizowanie się wielu konkretnych aluzji i satyry politycznej) podporządkowuje swoim koncepcjom. Rozszerza zakres problematyki pierwotnej wersji utworu do sfery ogólnych rozważań światopoglądowych o bycie, człowieku i historii, dokooptowując jako prolog i epilog fragmenty staropolskich misteriów. Całość utrzymana już w oryginale Majakowskiego, zgodnie z tytułem, w tonie żartobliwej stylizacji formy misterium, zyskała dzięki temu elementy autentycznego moralitetu ludowego. W ostatniej scenie rozmowa Starca ze śmiercią kończy się słowami: „byście Śmierć pod uwagę wziąwszy – życie nie na próżno przebyli”. Lecz na tym nie kończą się zabiegi Grotowskiego. Spektakl zgodnie z formalną budową misterium składa się z trzech części: „piekła”, „czyśćca” i „nieba”. Czyściec wypełniają epizody z... Łaźni. Scena zaludnia się znanymi postaciami: Optymistenko, Dama (Underton), Belwedoński, Reżyser i Noczkin. Przedostają się oni również do następnej części. Optymistenko na przykład nie wejdzie do Ziemi Obiecanej, do której Promotor (postać wymyślona przez reżysera) wprowadza Nieczystych, a także wraz z Damą i Belwedońskim zostanie zmieciony przez Machinę Czasu (dosłownie!). Ten zaskakujący konglomerat groteski, dramatu, satyry i grozy kształtuje się w myśl nadrzędnych założeń reżysera w logiczny ciąg rozważań, powiązanych w jednolitą całość błyskotliwą i pomysłową koncepcją inscenizacyjną. (Oprawa plastyczna spektaklu nawiązuje do postaci z obrazów Hieronima Boscha.) Treść odczytujemy poprzez formę dzięki zderzeniom różnych wartości autonomicznie teatralnych. Zmontowane obok siebie tworzą nową wartość. Zabrzmiało tu echo starych, awangardowych doświadczeń Eisensteina, studiowanych i przyjmowanych przez Grotowskiego zupełnie świadomie. O aktorstwie można by napisać oddzielne studium – jest to bowiem coś absolutnie innego od tego, co zwykliśmy oglądać, a o czym również słyszeliśmy przy okazji awangardowych teorii lat dwudziestych (np. Feksów). Aktor-akrobata, operujący zasobem gestów „przedstawiających” lub „symbolizujących” emocje oraz sytuacje, jest przeciwstawieniem tzw. przeżywania. Bez względu na merytoryczną ocenę tego rodzaju prób – zadziwia „żelazna” konsekwencja w posługiwaniu się przyjętymi kanonami.

W ambitnych próbach stworzenia teatru w pełni autonomicznego, wyzwolonego spod wszechwładnej dyktatury tekstu w oparciu o ruch, kolor, dźwięk, plastykę obrazu scenicznego, zawsze jednak podporządkowanego ścisłym rygorom intelektualnym, w tym „nieustannym zmaganiu się z własnym niedoświadczeniem” – jak pisał Grotowski – trudno uniknąć niewypałów, miejscami udziwnień czy zbytnich spiętrzeń oryginalnych point. Godny uznania jest jednak fakt, że Teatr 13 Rzędów z pasją, pomysłowością i wyobraźnią, nawiązując do najlepszych tradycji nowoczesnego teatru: Meyerholda, Brechta, Piscatora, szuka drogi do sceny przyszłości.

Teatr ten już w swym założeniu eksperymentalny, jako taki nie zawsze może liczyć na przeciętnego widza. Jednakże zespół w najbliższym czasie włączy się aktywnie w szeroki nurt życia społecznego. W przygotowaniu znajduje się program tzw. Estrady Publicystycznej. Będzie to montaż odpowiednio dobranych, aktualnych tekstów polityczno-publicystycznych, recytowanych przez aktorów na estradzie przed ekranem w połączeniu ze wstawkami filmowymi; rodzaj masowej, atrakcyjnej formy informacji politycznej.

Przepisała Karolina Szuster-Binda

Janina Zdanowicz
recenzentka, głównie filmowa, stała współpracowniczka czasopisma „Ekran” w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku.

  • 1. Wokół teatru przyszłości, „Ekran” 1959 nr 21, z 24 maja, s. 11. Przedruk [w:] Grotowski Jerzy: Teksty zebrane, redakcja: Agata Adamiecka-Sitek, Mario Biagini, Dariusz Kosiński, Carla Pollastrelli, Thomas Richards, Igor Stokfiszewski, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Warszawa 2012, s. 132–135. Wszystkie przypisy pochodzą od redakcji.
  • 2. W tekście ujednolicono pisownię tytułu Misterium buffo i poprawiono pisownię imienia Optymistenko.
  • 3. Ludwik Flaszen: „Misterium-buffo” – informacja, [w:] „Materiały – Dyskusje” 1960 nr 1 (marzec), Teatr 13 Rzędów, Opole; przedruk [w:] Misterium zgrozy i urzeczenia. Przedstawienia Jerzego Grotowskiego i Teatru Laboratorium, pod redakcją Janusza Deglera i Grzegorza Ziółkowskiego, Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Wrocław 2006, s. 36.